Gucio Dojebała.

Szacun Guciu, szacun. Odezwa na gg.
Jak to strasznie brzmi “Twój chłopak”. O 19:45 dociera do mnie, że mam sentyment do zaimków dzierżawczych. Czy można kogoś wydzierżawić jak ziemię? Szacun Guciu, szacun. Znowu się naćpałes. A mówiłam, żebyś nie.
Chciałem się dla niej przebrać, żeby się nie wstydziła. Zawsze zapominam i znowu. Szacun Guciu, szacun. Zaraz Ci wpierdole – ciągle narzekasz, jesteś potworem i zwierzakiem i ciągle się nabijasz. Żryj się sam. Pociąg wlecze się jak chuj, co najpierw jest jak żółw. Rozkręca się powoli nim wejdzie na właściwe tory. Koleżanka wegetarianka dojebała dziś dzieckiem i mężem, aż nas poskładało. Szacun Guciu, szacun.  Czas Apokalipsy – promotor ma zdjęcie na naszej klasie. Hermetica poetica.

Dodaj komentarz

Filed under 1

Laczki w garnku pana Jana.

Chylińska śpiewa – czas nie leczy moich ran uło uło,
nie trafia cię szlag na widok ludzi bez głowy?
Na lodzie same dupy udają twarze
i dodatki do niej.

Przełączam na kolejny i znowu kanał.
Tym razem patrzę jak oni śpiewają.
Fikają kozły jebane barany, opędzają się od muchy.
Pastuszkowie przybywajcie, do Betlejem pospieszajcie.

Widział to pan Jan. Uwierzył, że tak można.
Ugotował sobie laczki w garnku na ziemniaki,
spróbował i doznał niesmaku.

Dodaj komentarz

Filed under 1